PORZĄDEK MSZY ŚWIĘTYCH

Krótkie rozważanie na uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny - Joanna Mielecka

Hodie nata est Regina Mundi, Tabernaculum Dei, stella maris,

scala coelestis, per quam Supremus Rex humiliatus ad ima descendit,

et homo qui prostratus jacebat, ad suprema exaltatus ascendit.


Oto dziś rodzi się Królowa świata, Dom Boski, gwiazda morza,

drabina niebios, po której Pan najwyższy zstąpił na ziemskie niziny,

a człowiek nisko upadły wzniósł się i wstąpił do niebieskiej chwały!



Wezwawszy pomocy Ducha Świętego przystępujemy do rozważania tajemnicy narodzenia Niepokalanej Dziewicy Maryi, chwalebnej Matki Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Najpierw zastanowimy się nad tym jak doniosły, i jak wielkiej wagi to dzień, jaką radością napełnia niebo całe i ziemię; po wtóre zważymy jakie znaczenie ma dla nas narodzenie Tej, która nam życie dała, w końcu ukorzymy się, żeśmy tak mało tę tajemnicę cenili, tak mało, a może i wcale się nad nią nie zastanawiali. Postanowimy sobie byśmy za przyczyną nowonarodzonej Maryi umarli dla grzechu, duchowego lenistwa, a narodzili się do nowego życia łaski na chwałę Tego, którego Ona jest najmilszą Córką, najdobrotliwszą Matką, przeczystą Oblubienicą.


Z najgłębszą pokorą i uniżeniem dzięki składajmy Bogu w Trójcy Świętej jedynemu za to, że w niezbadanych wyrokach Najświętszej Opatrzności okazał światu, w grzechu i nędzy pogrążonemu, miłosierdzie Swoje; że właśnie nad tym światem z Jutrzenki, której narodziny dziś czcimy, wzeszło Słońce Sprawiedliwości, Zbawienie i Å»ycie dla nas grzeszników w mrokach i ciemnościach nocy pogrążonych.


Prośmy Niepokalaną, aby nam grzesznym odsłonić raczyła tajemnicę Swojego narodzenia, abyśmy poznawszy ją zapałali gorącą miłością do Tej Dawczyni Å»ycia, do Tej najsłodszej Matuchny naszej, a za Jej pomocą, przez współpracę z łaską i wierność natchnieniom Ducha Świętego upodabniali się do Niej i stawali godnymi Jej dziećmi.


W tej intencji zmówmy pobożnie Ave Maria...



*


Nim pochylimy się nad kolebką, która skrywa maleńką, nieskalaną, bez zmazy poczętą Dziecinę, w ubogiej nazaretańskiej chatce świętych małżonków Anny i Joachima, podnieśmy nasze oczy do Niebieskiej Krainy i przysłuchajmy się jaka to radość rozbrzmiewa w tym dniu wśród duchów niebieskich, z jakim weselem, czcią i uszanowaniem podziwiają wszyscy mieszkańcy Nieba Arcydzieło Najwyższego, Przybytek Święty, żywe Tabernakulum Boga ukryte tam przed oczami świata. Trójca Przenajświętsza w Boskim Majestacie z tronu niebieskiego spogląda z najwyższym upodobaniem na najsłodszą Dziecinę. Bóg Ojciec z niepojętą miłością patrzy na najsłodszą Swą Córkę, najdoskonalszą ze wszystkich istot stworzonych, Koronę Stworzenia, Arcydzieło Boskiej Wszechmocy. Syn Boży spogląda na Tę, która choć dziś jeszcze kwili w objęciach chwalebnej Swej Rodzicielki św. Anny, już niedługo odpowiadając Fiat na pozdrowienie posła niebieskiego świętego Archanioła Gabriela, przyjmie Go do Swojego przeczystego łona, stanie się Jego Matką, porodzi, wykarmi i wraz z Nim przyjmie krzyż, by dać światu życie. Duch Święty spogląda na dziewiczą Oblubienicę, przeczystą Liliję, najwierniejszą Jego natchnieniom.


Gdy rodzi się dziecko, wszyscy spieszą z darami. Pan Nasz Jezus Chrystus otrzymał złoto, kadzidło i mirrę od trzech mędrców przybyłych ze wschodu. A jakimi to darami ubogacona została Maryja? Ojciec Przedwieczny udzielił Jej swojej potęgi. Niepokalana jest pogromicielką szatana, terribilis ut castrorum acies ordinata, to Ona miażdży łeb smoka piekielnego, to Ona jest Wszechmocą błagającą i wszystko o co prosi dla swych dzieci otrzymuje, to Ona w końcu Samemu Bogu rozkazy wydawała, Jej jedynej z wszystkich istot stworzonych posłusznym był sam Bóg-Człowiek w czasie swojego ziemskiego życia. O jakaż to potęga samemu Bogu rozkazywać! Czyż nie wykracza w tym Maryja poza ludzką i anielską nawet moc? Syn Boży, Słowo Przedwieczne, zanim w łonie Niepokalanej Ciałem się stało, obdarzyło Ją mądrością niezmierzoną, tak iż zasłużyła sobie by jedynie Ją Stolicą Mądrości nazywano. Duch Święty zaś Twórcą jest Jej Niepokalanego Serca gorejącego od chwili poczęcia Boskim ogniem miłości. I tak cała Trójca Przenajświętsza obdarzyła i najhojniej we wszystkie bogactwa cnót i przywilejów obsypała Maryję, by od chwili stworzenia tej tak długo wyczekiwanej Dzieciny przeglądać się w Jej śnieżnobiałej, blaskiem świętości i wszystkich cnót opromienionej Duszy niczym w najwierniejszym zwierciadle.


Kościół zaś orzeka nieomylnie w dogmatycznej Bulli Piusa IX: "Bóg obdarzył i obsypał Maryję ponad wszystkie duchy anielskie, ponad wszystkich świętych nieba obfitością wszelkich łask i darów, wyjętych ze skarbu samego bóstwa".


Aniołowie tymczasem nad kołyską Tej słodkiej Dzieciny, niczym później nad żłóbkiem Jej Syna, Dzieciątka Jezusa, wyśpiewują Bogu Gloria, uwielbiają zgodnym chórem Boski Majestat, uznają w Dzieciątku swoją Panią i Królową, a każde uderzenie Jej dziecięcego Serduszka, każdy akt miłości z niego płynący ofiarują niczym woń przyjemną Trójcy Przenajświętszej, pewni, że jedno uderzenie tego Serduszka większą Bogu chwałę przynosi niż wszystkie razem ich hymny i uwielbienia.


Dziecina ta, gratia plena, łask wszelkich pełna, przewyższająca godnością i zacnością wszystkie stworzenia, w podziw wprawia Aniołów i wszystkie duchy niebieskie, patrzące twarzą w twarz w oblicze Boże, podziwiają wielkość Maryi, padają przed Nią ze czcią na kolana, a zachwyceni blaskiem z Jej dziecięcego ciałka bijącym, w zdumieniu i zachwyceniu pytają: Quis est ista?


Dusze proroków w otchłaniach piekieł pozostające, z niepojętym weselem witają dzień narodzenia Maryi, Jutrzenki zarannej zwiastującej niedługie wzejście Tego Słońca, które przez krzyż, mękę bolesną i śmierć otworzy im zamknięte bramy raju.


Zaś święci rodzice Naszej Pani wpatrzeni w Jej liczko, w oczka, w których od samego przyjścia na świat płonie ogień niezmiernej miłości, w maleńkie rączki, które już to złożone w błagalnym geście proszącym Boga o zmiłowanie dla świata, już to rozłożone jakby spragnione łask rozdzielania, wychwalają Boga, dziękują iż po tak wielu latach wejrzał na wiernych Swych czcicieli, raczył skłonić ucha na korne prośby przed tron Jego zanoszone i obdarować ich długo wyczekiwanym Dzieciątkiem.


My zaś, abyśmy hołd należny wiary i czci naszej Arcydziełu Boga Samego złożyli posłuchajmy z jakim zachwyceniem, radością i podziwem głoszą dzisiejszą tajemnicę najwięksi Ojcowie Kościoła.


Św. Augustyn woła: "Zawitał nam, najmilsi, dzień pożądany Błogosławionej a Chwalebnej na zawsze Maryi: niechże więc najwyższym weselem zadrży ziemia nasza, opromieniona urodzinami takiejże Dziewicy!".


Św. Bernard wtóruje: "Raduj się człowiecze wszelki, a głoś tę nowonarodzoną Dziewicę sławioną przez Aniołów, upragnioną przez narody wszelkie, zapowiedzianą patriarchom, prorokom, wybraną spośród wszystkich i nad wszystkie postawioną; uwielbiaj tę łaski skarbniczkę, pośredniczkę zbawienia, naprawczynię wieków!".


Radujmy się wszyscy! "Hodie nata est illa per quam omnes renascimur, cujus speciem concupivit Omnipotens, et in qua Deus posuit thronum suum" - "Oto dziś nam rodzi się Ta, przez którą odradzamy się wszyscy, której piękności pożądał Wszechmogący, w której założył przybytek i tron swój" (św. Piotr Damiani).


Taką to szczęśliwością napełnione jest Niebo i ziemia cała. Hymny uwielbienia, dziękczynienia i chwały płyną przed tron Trójcy Przenajświętszej od wszystkich Chórów anielskich, świętych dusz proroków i patriarchów oczekujących na wejście do raju i sprawiedliwych na ziemi.



A teraz zważmy na okoliczności czasu i miejsca, w których się Tajemnica Urodzin Najświętszej Maryi spełnia, rozważajmy i podziwiajmy cudowną opatrzność ich i stosowność. Przyjście na świat Bogarodzicy to kres czasów starych, zakonu bojaźni, obietnic i figur, to dni ostateczne oczekiwań, upragnienia, tęsknoty, to koniec owej nocy strasznej, występnej, ciemności błędów i śmierci - a błogie światła Chrystusowego zaranie; to blask Gwiazdy zarannej, Jutrzenka i pierwsze dni Nowego Zakonu. Błoga Chrystianizmu zorza. I wtedy dopiero, gdy cała natura wyśpiewała Jej chwałę językiem swych symbolów czy znaków, gdy wyprzedził Ją cały mnogi łańcuch figur promiennych, orszak żywych postaci, zarysowujących stopniowo i w części Jej przedziwną piękność i chwałę; gdy przebrzmiały proroctwa wszystkie, wieszczące Ją w Jej posłannictwie niewymownym, - świta Boża Jutrzenka na ściemnionym tle niebios, przychodzi pożądane «wypełnienie czasów» i rodzi się «Niewiasta obleczona Słońcem» Maryja, Matka Jezusa, Wcielonego Słowa. Czas to opatrzny, najodpowiedniejszy zamiarom Nieskończonej Mądrości Boga, chwale Jego i potrzebom naszym. Jutrzenka uprzedza słońce. Zorza poranna, Maryja, przyszedłszy na świat, zwiastuje wesołą nowinę, że wnet zjawi się także Jezus Chrystus, obiecany Zbawiciel świata, upragniony i wyczekiwany przez wszystkie narody, którego Ona nosić będzie w swym dziewiczym łonie.


Zorza powstająca zaświeciła po raz pierwszy światu dziewiczym blaskiem niezrównanej piękności swojej. Maryja jest Zorzą powstającą, zwiastującą nam i wydającą Słońce Sprawiedliwości, Jezusa Chrystusa.


Przechodzi noc czarna, noc Sprawiedliwości, błagania patriarchów, proroków, przychodzi dzień odkupienia, czas radości i wesela, oczekiwana Niebios Rosa. Pierzcha w popłochu piekło dzikie, zguby ludzkiej chciwe, budzi się pieśń prawdziwej chwały Boga. Rodzi się Ta, która jest Uzdrowieniem chorych dusz i ciał naszych, Ucieczką grzeszników, Pocieszycielką strapionych. "Wszak, o rodząca się nam dziś Maryjo, Matko Boża i nasza - woła św. Efrem - Ty wszystkim otwierasz łono miłosierdzia swego! Ty, nadziejo zrozpaczonych, godzisz nas z Chrystusem Bogiem i Panem naszym".


Dlaczego Maryję porównują do jutrzenki? Bo tak jak jutrzenka nie ma z nocą nic wspólnego tak Maryja nie ma nic wspólnego z grzechem. Podobni w tym powinni być do Niej Jej czciciele.


Święto Jej Narodzenia obchodzić więc należy w stanie łaski, po spowiedzi i Komunii, z sumieniem czystym, z wiarą żywą, że kiedyś po doczesnej pielgrzymce na tym łez padole, dostąpimy tego szczęścia by oglądać Bogarodzicę w niebie.


Źle obchodzi to święto, kto tkwi w stanie grzechu śmiertelnego, tej strasznej nocy; nie widzi swej nędzy obecnej, nie widzi piekła, które mu grozi, do którego niechybnie trafi, jak tylko Bóg zaprzestanie podtrzymywać go przy życiu, co w każdej chwili może się przydarzyć.


Źle obchodzi to święto ten, kto zimny, leniwy, obojętny w służbie Bożej odkłada pokutę na później, grzechów się nie wystrzega, ze złymi przywarami nie walczy.


Źle obchodzi to święto, kto zimnymi ustami, bez czci i szacunku, niedbale i w rozproszeniu odmawia Różaniec święty, z sercem dalekim od Maryi, spragnionym bogactw, honorów, zaszczytów, coraz wyższych stanowisk...


Otrząśnijmy się co prędzej z tego światowego brudu, obmyjmy nasze dusze we Krwi Najświętszej, w Sakramencie Pokuty, oddajmy wszystkie nasze choroby duchowe Maryi, która jest Uzdrowieniem chorych i Ucieczką grzesznych, jedynym Ratunkiem i jedyną naszą po Bogu Nadzieją. Ona to, gdy pokornie i wytrwale będziemy Ją prosić, wymodli nam łaskę u Syna swojego, która niczym balsam spłynie do naszych dusz. Z Maryją podniesiemy się z naszej grzechowej nędzy, wraz z Nią zawita w naszej duszy jutrzenka, wraz z Nią, z Jej macierzyńską pomocą staniemy się podobni do Słońca, by już tu na ziemi zabłysnąć nadprzyrodzonym światłem cnoty, a później świecić nim przez całą wieczność w Niebie na chwałę Ojca, Syna i Ducha Świętego.



Na podstawie tekstów różnych autorów opracowała Joanna Mielecka
Powrót